|
|
2009.12.10 19:25
WIDZIAŁEM
|
WIDZIAŁEM
W porannym ostrym słońcu białym w swojej jasności.
W ciszy ujrzałem postać w oddali,
Postać tajemna nad brzegiem morza zwrócona ku falom.
Posągowa, z ramionami na bok odrzuconymi w lekkim rozkroku, co pozwolił stopami mocno oprzeć się o ziemię.
Szata biała i prosta na wietrze łopotała jak flaga
oblepiając jej sylwetę
i pozwalając detale piersi wzrokiem omiatać szatą oblepione twarde regularne,,sutkami zdobione co wiatr dla mnie pokazał w detalu równie szczodry
.
Jej włosy wiatr porywami zczesał do tyłu, gładził czule i szarpał gniewny
ja wpatrzony w twarz piękną z przymkniętymi oczami,
pieszczoną światłem, zwróconą ku Słońcu.
Chłonąłem wzrokiem ust karminy, w uśmiech przyjazny złożone.,
pełne zalotnego uroku. I Mocy w nich skupionej.
Tylko wiatru porywy ciszę przerywały.
I nagle ciągnięty do tyłu siłą
co przyczyn nie miała,
zacząłem oddalać się, choć nie chciałem
w górę
w kosmos biały
W fizys piękności wpatrzony,
co o mnie wiedziała nie patrząc,
co na mnie czekała nie mówiąc.....
Aż w biały punkt zamieniona wspomnieniem się stała
k:]
marzec 2009
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009.12.08 13:30
na rogacza
|
na rogacza
Czy roga na raroga przemienić to honor
czy rarogiem roga łacniej mienić pono
Nie rozwiążesz waszmość tej ładnej zagadki
Póki w twych komnatach sufit niegdyś gładki
Dziś jak u kiepskiego zeszyt rysownika
Kresy, dziury, półkola...jak od rogów byka.
k:]
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009.12.08 10:05
Sień
|
Sień
W Opatowie, w Sieni ciasno.
Maselnica, co okopy carskie wciąż rzewnie wspomina
Ciężkie drzwi z progiem, co na kuchnię ,
niebieska zasłonka po lewej ręce
od ściany do ściany, na wyprężonym drucie.
A za nią tajemnicze zjawy, z półmroku leniwie zerkały
Pewne swej nietykalności przez tego miastowego chłopaka
Bo glejt nietykalności od samego Gospodarza miały.
Gumowce, filce wszystko w kilku parach,
peleryny plandeki na deszcz, lampy na naftę
rząd odważników co szyku nigdy nie trzymał,
i Pani Waga Gruba Księżna tego Dworu
bo po zważeniu BabciaGospodyni przeliczała zapłatę i znikała
żwawo w kuchni.
Zaś prawdziwy majestat Drzwi do domu,
na kuchnie wychodzące budziły.
Takie tylko w Zamkach Obronnych widziałem.
Pełne, grube drewno w ciemnej bejcy kąpane,
ciężkie na sto kilo w, próg wysoki zbrojone.
Okute w żelazo były nie do zdobycia
Zawsze milczące, smarem tłustym, dbane.
(wiele razy moje palce siny kolor brały,
bom sprawdzał kto szybszy.... Mierzyć się musiałem.)
A latem, gdy zza Starych Czarownic – Gór Przeświętokrzyskich
Słońce Upał gęsty wiadrami na wieś lało przeobficie,
Drzwi do parady Wartownika dostawały w oparcie
W postaci 15 kilo odważnika, co honorową Wartę sprawował
Trwając w bezruchu całymi dniami
wchodzącym salutował,
kto patrzył ten wie...
Ja pamiętam.
k:] 8 grudzień 2009
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2009.12.07 17:56
|
12 09 2009
Och!
Moja Weno!
Zdyszałem się za Tobą goniąc, nie czekasz
Tak mi zmysły upajasz
Że rozsądku zmyliłem żandarma i wolny
Choć na trochę do Twojej jasnej piersi
Głową przylgnąć mogę
Chwilo ciągnij się Długo,
Bez pośpiechu, proszę.
Bym poczuł swoją piersią
Twego serca bicie
I puszczając szepnął:
''Nie porzucaj mnie,
Życie''
k
|
|
Komentarzy:
1
|